sobota, 11 stycznia 2014

Jakoś leci

Nie przy puszczałam, że Patryk tak dobrze oswoi się ze swoją chorobą.Już nawet nie pyta w sklepie o żadne słodycze ,albo chipsy które obojętnie mija. Polubił jogurt naturalny, jedynym problemem pozostaje nadal to, że nocne wypady do lodówki ciągle mu się zdarzają.Niestety najbardziej wkurzające jest to, że musimy chodzić do coraz większej ilości lekarzy a dostać się do specjalisty na NFZ graniczy z cudem. Z niepełno sprawnymi dziećmi to jeszcze można dostać termin ale kiedy dorosną to już kompletne fiasko.