niedziela, 15 grudnia 2013

Da się

 Jakoś udaje nam się panować nowe choróbsko Patryka .Młody świetnie opanował obsługę penów jedynie muszę mu ustawiać dawkę , którą musi wstrzyknąć. Problemem niestety pozostają nocne wyprawy do kuchni,rano oczywiście nie przyznaje się do podjadania, ale glukometr wszystko pokaże. Największe osiągnięcie to niejedzenie chipsów a wydawało się, że z tym będzie największy problem. Co prawda jak jesteśmy w sklepie czego niestety nie da się całkiem wykluczyć to Patryk przynosi pakę i pyta czy już może i po informacji że nadal nie może tego jeść-to niestety ze smętną miną odkłada na miejsce. Małymi krokami zmieniamy nawyki i jakoś to nam się udaje.

niedziela, 1 grudnia 2013

W szpitalu

 No i od środy Patrykowi w szpitalu starają się ustabilizować poziom cukru. Idzie to dość opornie ale dzisiaj w końcu spadła wartość do 150 czyli idzie w dobrą stronę. Niestety wygląda na to, że bez zastrzyków z insuliny się nie obejdzie. Jak na razie trochę mnie to poraża bo trudno mi wyobrazić sobie Patryka na diecie bez cukrowej kiedy on już dziś rano pytał kiedy będzie mógł zjeść czekoladę. Zanosi się na to że już w żadnym wypadku nie będę mogła brać go ze sobą na zakupy bo chyba by mnie psychicznie wykończył, a domu trzeba będzie słodycze po prostu chować przed nim żeby nie miał pokusy podjadania. Ale najciekawsze na koniec Patryk od zawsze miał problemy z wypróżnianiem i żadne środki nie mogły skutecznie pomóc, a na diecie szpitalnej dostał takie rozwolnienie, że się wystraszył i dzisiaj stwierdził, że człowiekiem nie rządzi głowa tylko tyłek. Dobrze że mu humor dopisuje.