sobota, 31 grudnia 2011

Sylwester

Jak ten czas szybko leci dopiero był święta a już dziś Sylwester. Jak dobrze wszyscy wiemy nie wszystko w życiu układa się tak jak sobie człowiek zaplanuje, ale trzeba być dobrej myśli i patrzeć w przyszłość z optymizmem dla wszystkich odwiedzających spełnienia poniższych życzeń..
W Nowym Roku życzę wam i sobie
12 miesięcy zdrowia,
53 tygodni szczęścia,
8760 godzin wytrwałości,
525600 minut pogody ducha,
31536000 sekund miłości.

środa, 28 grudnia 2011

...

Po południu przestało padać i udało mi się Patryka namówić żebyśmy poszli zobaczyć świąteczną choinkę ustawioną u nas w parku. Dziwne jest to że z niewiadomych powodów ozdoby choinkowe w tym roku umieszczono na wysokości około dwóch metrów. Może chodziło o to żeby ktoś dla głupich żartów nie zniszczył ozdób, ale w ten sposób skutecznie oszpecono drzewko zamiast ozdobić.

....

Przerwa świąteczna to bardzo dobry pomysł, żeby dzieciaki miały trochę luzu ale ta pogoda na dworze jest dobijająca.Przed wyjściem na spacer nawet pies się buntuje i tylko po domu się pląta pod nogami. A dzieciak tylko komputer a jak go na chwilę przegoniłam żeby sprawdzić co w świecie słychać to od razu poszedł i włączył sobie telewizor. Kiedy próbuję go namówić żeby coś poćwiczył albo może poczytał to mi mówi że nie bo ma wolne. A swoją drogą kiedy wieczorem kładzie się spać to bierze książkę i każdorazowo powtarza się sytuacja że teraz będzie czytał i żeby mu światła nie gasić. Nie pozostaje nic innego tylko marzyć o ochłodzeniu i odrobinie śniegu żeby wyjść na jakie sanki, tylko że z prognoz to na razie tylko sfera marzeń.

piątek, 23 grudnia 2011

Choinka

Przygotowania do świąt prawie skończone, a według Patryka najważniejsze że choinka ubrana. Muszę przyznać że przy pomocy moich mężczyzn bo ja jakoś nie przepadam za tą czynnością. Zawsze jednak rozbieranie choinki jest moim zadaniem żeby wszystko pochować tak aby na kolejne święta nie trzeba było niczego szukać. A i do rozbierania jest mniej bo my uwielbiamy na choince wieszać słodycze i wcale nam nie przeszkadza że po przejściu przez dom młodszych gości zostają same druciki z mocowania czekoladek. Na zakończenie chcę wszystkim odwiedzającym Patryka i mnie na naszym blogu na nadchodzące  święta życzyć dużo zdrowia radości i optymizmu a pod choinką wiele trafionych prezentów.

czwartek, 22 grudnia 2011

Wrzucić na luz

Byłam ciekawa jak długo Patryk wytrzyma z wyjmowaniem jednej czekoladki na dzień z kalendarza adwentowego. Rozbroił go wczoraj wieczorem, a dzisiaj już padło pytanie kiedy wigilia.Ciekawe czy myślał że jak zużyje kalendarz to święta będą szybciej....                                                                                     Po raz pierwszy od lat zdecydowałam się na oderwanie od myślenia o porządkach, ubieraniu choinki, zakupów i wybrałam się ze znajomymi do kina na Listy do M. I był to strzał w dziesiątkę dawno się tak nie uśmiałam a i spojrzenie na wigilię z przymrużeniem oka też jest cenne.

wtorek, 20 grudnia 2011

Zainteresowany

Pojechałam po południu na zakupy z Patrykiem. Chwilę nam to zajęło bo wiadomo jaki ruch w sklepach przed świętami. Przychodzę do auta a  za wycieraczką znajduję wciśniętą kartkę a mój synek jak zwykł robić w takich sytuacjach schował ją do kieszeni.W domu wyciągnął kartkę z kieszeni i zaczął czytać na głos i normalnie mnie zatkało. Wiem że jeżdżę starym punciakiem ale odpukać jest niezawodny i mało pali, a szczytem bezczelności wydaje mi się wtykanie kartek o treści"Jestem zainteresowany kupnem tego auta ,jeśli myślą państwo o sprzedaży proszę o telefon nr....."Kurcza jakby mnie było stać na nowe auto to bym sobie wymieniła, a nie czekała na takie propozycje drogę do auto złomu każdy znajdzie.

Wigilia w szkole

Zbliżają się święta więc jak co roku w szkole organizowane jest spotkanie wigilijne poprzedzone występami naszych dzieci. Każdorazowo jest dużo gości zaproszonych i naprawdę dopiero wtedy widać ile pracy wkładają nauczyciele w to żeby przygotować nasze dzieci do występu przed publicznością.Oczywiście wszystko odbyło się bez problemów, a po przedstawieniu mieliśmy okazję spotkać się w specjalnie na tą uroczystość udekorowanej klasie. Można było pogadać z rodzicami innych dzieci co teraz nieczęsto się zdarza odkąd dzieciaki jeżdżą busem do szkoły. Przy okazji dowiedziałam się, że przedstawienie w którym Patryk bierze udział zostało zgłoszone do ogólnopolskiego konkursu. Nic tylko czekać na wyniki.

niedziela, 18 grudnia 2011

Czy wypada

Byliśmy dzisiaj na urodzinach u mojej młodszej bratówki .Gości było sporo bo była to impreza organizowana w nowym domu. Jak już zbieraliśmy się do wyjścia to mój synek wyskoczył z hasłem że zabiera dużą colę na mikołaja. Próbowałam mu to wy perswadować a on uparcie twierdził, że musi wziąść bo wujek nie był z prezentem.Trochę zdziwiła mnie ta sytuacja gdyż nigdy nie miał w zwyczaju upominać się o podarunki od nikogo a tu taki numer.Przed wyjściem jeszcze pytał czy przyjadą na wigilię,a my już wiedzieliśmy że w tym czasie wyjeżdżają do drugich rodziców. No to żeby czasem nie zapomnieli to Patryk jeszcze upomniał się o podarunek świąteczny który mają mu przywieźć jak wrócą. Im Patryk jest starszy to częściej stawia mnie w tak niezręcznych sytuacjach i jaką znaleźć metodę żeby temu zapobiec,a może z tego wyrośnie.

środa, 14 grudnia 2011

Limity

Mój małżonek robił już trzy podejścia do lekarza po insulinę. Jak zwykle pod koniec roku piętrzą się problemy z dostaniem się do diabetologa. W związku z tym że w zeszłym tygodniu musiał zrezygnować z kolejki bo szedł do pracy ,mówi mi żebym wyjęła mu kartotekę a on po prosto po pracy pójdzie do lekarza.No to wybrałam się do ośrodka półtorej godziny przed rozpoczęciem pracy lekarza,przede mną była tylko jedna pani to cierpliwie czekam. Do czasu po godzinie zaczynam się wkurzać i w końcu udało się mi dowiedzieć, że dziś pielęgniarka będzie po trzynastej bo pani doktor też się spóźni.Tylko czemu do diaska nikt o tym nie informuje pacjentów? No cóż i tak musiałam poczekać. W końcu przyszła pielęgniarka i zaczęła rejestrację.Weszłam do gabinetu mówię, że chcę wyjąć kartotekę męża , a ona mi na to że nie wyjmie bo pani doktor przyjmuje już tylko jako lekarz rodzinny bo się limity na diabetologię skończyły. W końcu udało mi się jej przypomnieć, że wzeszłym tygodniu mąż był za rejestrowany tylko musiał zrezygnować bo szedł do pracy, dostała olśnienia że tak było ale to  pani doktor musi podjąć decyzję czy go przyjmie, a mnie przecież o to chodziło. Swoją drogą jak zobaczyłam ilość wyjętych kartotek to myślałam, że w kolejce posiedzi do wieczora. Jakie było moje zdziwienie kiedy zdzwoniłam do niego i okazało się że jest już po badaniu zajęło mu to piętnaście minut. A ja zmarnowałam ponad dwie godziny i zaliczyłam skok ciśnienia z nerwów i ochotę na jakiekolwiek badania kontrolne. Właśnie zadzwonili czy zechciałabym skorzystać z bezpłatnego badania na osteoporozę ale nie powiedzieli ile czasu miałbym poświęcić, doszłam do wniosku może następnym razem

sobota, 10 grudnia 2011

Tolerancja?

Będąc dzisiaj na zakupach stałam w kolejce za ciemnoskórym mężczyzną, co w naszym niewielkim miasteczku jest nieczęstym zjawiskiem. Prawdą jest że kolor jego skóry przy bladych twarzach miejscowych powodował chęć spojrzenia jeszcze raz. W pewnym momencie a w pobliżu pojawiła się młoda kobieta z rozwydrzonym malcem ,który zaczął wypowiadać dość złośliwe komentarze na temat koloru tego pana. A mamusia zamiast wytłumaczyć dzieciakowi, że to jest zupełnie normalne iż ludzie mają różną karnację tylko uśmiechała się i jeszcze nakłaniała dzieciaka żeby tacie powiedział to samo co jej.Mam tylko nadzieję że takie dziwne komentarze nie dotarły do uszu obmawianego bo nie reagował na nie. Czasem mnie zastanawia dlaczego już tak małe dzieciaki potrafią być krytycznie nastawione na wszelką odmienność i co za ludzie z nich wyrosną.

środa, 7 grudnia 2011

Psi fryzjer

Jakiś czas temu  nas w miasteczku otwarto salon fryzjerski dla psów.Do tej pory zawoziłam psiaka do strzyżenia i zostawiałam go , a po czterdziestu minutach był do odbioru.Fryzjer zdecydowanie za pierwszym razem powiedział, że pies nie może widzieć właściciela przy strzyżeniu bo nie da sobie nic zrobić. No to ustaliwszy, że cena za obcięcie jest taka sama, a fryzjer bliżej postanowiłam obciąć go u nas. Trochę byłam zaskoczona, że mam zostać bo myślałam ,że w międzyczasie zrobię zakupy ale wolałam zostać i popatrzeć jak wygląda praca nad moim psiakiem. Naprawdę trzeba mieć cierpliwość żeby się tym zajmować,przecież psiak zupełnie nie wiedział co od niego chcą i dlaczego ma stać bez ruchu na dodatek prawie godzinę to trwało.Ale teraz nie straszne nam pluchy bo taką psią fryzurę łatwo utrzymać w czystości,a przy tym moim zdaniem wygląda fajnie. Tylko Patryk jak go zobaczył to tylko zapytał czemu mu to zrobiłam i że chyba mu trzeba ubranko kupić żeby nie zmarzł.

wtorek, 6 grudnia 2011

Mikołaj


A po południu Patryk ucharakteryzował się na  Mikołaja,żeby wręczyć paczkę bratankowi. Tak oryginalnego wąsa wyskubał ku mojemu przerażeniu z ocieplenia w kurtce no ale efekt moim zdaniem super. No cóż czasem trzeba coś poświęcić. A  potem pomoc przy składaniu torów co wcale nie jest takie proste jak piszą w instrukcji.

Pomocnik Mikołaja

jasełka obsada  Dzisiaj Patryk brał czynny udział w Jasełkach zorganizowanych przez Stowarzyszenie PINIO http://pinio.org.pl/jako Elf czyli pomocnik Mikołaja. Całe przedstawienie odbywało się w przyjemnej atmosferze i naprawdę podobało się zaproszonym gościom czemu dawali wyraz gromkimi oklaskami. Na zakończenie imprezy wkroczył Mikołaj i zaczął obdarowywać dzieci które brały udział w pisaniu listów do Mikołaja.Każde dostawało odpowiedź na swój list i prezent.Patrząc na mojego Patryka widziałam jak coraz bardziej ponura mina gości na jego buzi bo on żadnego listu nie chciał napisać. Zaczynałam się zastanawiać czy za chwilę nie skończy się to wybuchem niezadowolenia. Ale na szczęście każde dziecko występujące w przedstawieniu dostało symboliczną paczkę od Mikołaja, a wtedy był prawdziwy wybuch radości. Aż wierzyć się nie chce ,że cała impreza została przygotowana w ciągu tylko dwóch tygodni bo udała się wspaniale.

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Zimowa tęcza

Wracaliśmy ze szkoły i zaczęło bardzo padać.Raczej nic dziwnego późną jesienią tym bardziej że deszczu nie było już od dłuższego czasu.A kiedy zbliżaliśmy się do domu oczom ukazał się dość niezwykły widok o tej porze roku. Tęcza w całej okazałości od ziemi do ziemi, pełen łuk .Naprawdę zjawisko urocze no a Patryk nie byłby sobą gdyby nie wysnuł swojej teorii. Tym razem wy wnioskował że jakby wdrapać się na górę tęczy to fajnie byłoby zjechać z niej jak ze zjeżdżalni. No ale tej teorii długo nie można rozważać bo niestety tęcza jak się szybko pokazała tak też szybko zaczęła zanikać.A Patryka pomysły tak szybko znikają jak tęcza na niebie.

piątek, 2 grudnia 2011

Adwenturka

Jak co roku zgodnie z tradycją kupuję Patrykowi kalendarz adwentowy, żeby mógł po swojemu odmierzać czas do świąt. Jakoś inna forma mu nie pasuje a tutaj prosto codziennie czekoladka i wiadomo, że święta coraz bliżej. Ciekawa jestem jak długo będzie się starał i brał po jednej czekoladce dziennie. W zeszłym roku przyspieszył święta czekoladkami koło dwudziestego, ale teraz powiedział mi że wie trzeba tylko jedną na dzień zobaczymy.