piątek, 29 kwietnia 2011

Dni wolne

Jak zauważyłam ostatnio mój dzieciak w szkole najbardziej lubi dni wolne od zajęć Nie mam pojęcia czym to jest spowodowane może przemęczenie ,a może to że pogoda coraz bardziej zachęca do pobytu na podwórku.Na przykład dzisiaj rano wyszedł z łóżka dopiero po zapewnieniu ,że jutro jest już wolne i na pewno nie będzie musiał wcześnie wstawać .Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to ,że kiedy ma dzień wolny to już po szóstej jest na nogach i przegląda bajki w telewizji(,a swoją drogą co myśmy jako dzieci robili kiedy bajka w telewizji był tylko jedna na dobranoc).A potem mój synek koło popołudnia jest tak zmęczony ,że usypia i wtedy nie ma mowy żeby czymś go zająć.Jak sobie dobrze podrzemie to pod wieczór kiedy pasowałby się przygotowywać  do spania on ma różne dziwne pomysly na to co by tu robić,a to iść do kogoś ,albo to sklepu .Czasem głowa puchnie od tłumaczenia ,że to nie jest pora na takie rzeczy.Czy kiedyś mu się odmieni ?Na razie nie pozostaje nic innego jak uzbroić się w cierpliwość

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Dorośli ?

Cały czas myślałam ,że dziecko które jest dorosłe ma prawo i obowiąek życia własnym życiem ,niestety na przykładzie moich dorosłych już dzieci widzę ,że nie wszystko idzie tak jak powinno.Oni chcieliby żeby wszystko toczyło się według ich dziwnych zasad,których ja nie rozumię i nie uznaję.Kiedy jest wszystko w porządku i bez problemów to są zadowoleni z życia,ale kiedy pojawia się problem to zamiast go wspólnie rozwiązać to od razu się rozchodzą  i myślą przy tym ,że wszystko samo się załatwi.W takich chwilach jestem niemalże zadowolona ,że moja najmłodsza latorośl pozostanie wiecznym dzieckiem i przynajmniej niektóre problemy w przyszłości mnie ominą.

sobota, 23 kwietnia 2011

Święta

Jak co roku całą grupką poszliśmy do kościoła ze święconką.Pogoda wyjątkowo dopisała i chociaż mieliśmy do przejścia sporą drogę to był to przyjemny spacer.A w kościele mój syn jak zwykle najpierw pobiegł do grobu Pana Jezusa bo stwierdził, że po święceniu będzie za dużo ludzi w kolejce i on nie ma czasu czekaća. Przed kościołem jak to zwykle bywa siedział starsza pani i prosiła o wsparcie,jakoś nie było zbyt wielu chętnych do dzielenia się  to i pudełko na pieniądze miała prawie puste i wtedy moje dziecko prosi mnie o pieniążka  bo on już nie chce nic ze straganów ustawionych przed kościołem a pieniądze da tej pani. Zrobiło mi się trochę wstyd, że ja o tym nie pomyślałam.Wszystkim którzy czytają życzę radosnych i pogodnych świąt. 

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

......

Jak to jest,że kiedy jest dzień wolny to mój dzieciak wstaje około szóstej rano i jest rześki jak skowronek,a kiedy trzeba wstać do szkoły to istny horror.Dzisiaj znowu to samo budzę go a on mi odpowiada"zaraz wstaję ,jeszcze chwilę "i tak mógłby dyskutować bez końca. A bus nie poczeka trzeba być na czas, przez to że się guzdrze ze wstawaniem to potem wszystko musi robić w pośpiechu i zaczyna się denerwować. No a potem widać skutki pośpiechu dzisiaj ubrał spodnie tył do przodu ,a że chodzi w dresie to zauważyłam to dopiero gdy wsiadał do busa.Nie było możliwości żeby go przebrać to mówię mu żeby zrobił to w szkole. I co? Przyjeżdża ze szkoły a spodnie tak jak rano poprostu nie przeszkadzało mu ,że kieszenie miał odwrotnie.A dzięki temu chyba pierwszy raz nie trzymał cały czas rąk w kieszeniach

sobota, 16 kwietnia 2011

Wiosna



Nareszcie ciepło można popracować w ogródku  nacieszyć oczy kwitnącymi roślinami i zrelaksować się chociaż trochę.Niestety mó synek jest dzisiaj na nie. Jedyne co zrobił to przyprowadził rower  żeby dopompować opony i na tym się skończyło.Niestety o tym żeby pojeździł trochę jak narazie nie ma mowy.No ale trochę poczekam dni będą coraz ładniejsze i cieplejsze to może skuszę go wyprawą na lody.

czwartek, 14 kwietnia 2011

......

Wczoraj ze szkoły dzieciaki były na wycieczce w Radzionkowie.Mój syn był zafascynowany tym, że zobaczyli jak kiedyś i jak dziś piecze się chleb. Mało tego sami upiekli a potem jedli chleb ,który był ponoć wspaniały.To był już któryś wyjazd w czasie trwania tego roku szkolnego.Czasem myślę ,że gdybym wcześniej przeniosła go do tej szkoły to może byłoby lepiej.No ale o wszystkim się trzeba na własnej skórze przekonać,choć w zwykłej podstawówce moje dziecko też dobrze się czuło to niejednokrotnie dawało  się odczuć ,że integracja jest tak jakby trochę "przereklamowana" jak wycieczki to raczej bez naszych chłopaków,bo w klasie był ich dwóch, zawody sportowe to raczej jako widownia, chociaż żeby było sprawiedliwie to klasy od pierwszej do trzeciej nie były takie złe ale to była zasługa świetnych nauczycielek z tych czasów,które naprawdę starały się o nasze dzieci.Za to im serdecznie dziękuję.

środa, 13 kwietnia 2011

......

Ponad rok temu mój syn dostał  pieska.Próbowaliśmy nakłonić go żeby wychodził z psem na spacery i miał więcej ruchu.Niestety stanęło na tym że na spacerki trzy razy dziennie chodzę ja .Ale wczoraj po pracy naprawdę nie miałam czasu i wtedy po raz pierwszy moje dziecko poszło na spacer z własnej inicjatywy ,po prawdzie miał w tym cel, bo koniecznie chciał jechać ze mną do sklepu.No ale może to jest przełom w jego zachowaniu i będzie małymi kroczkami szedł w stronę samodzielności.?

sobota, 9 kwietnia 2011

.......

We wrześniu mój syn poszedł do gimnazjum w innym mieście,gdyż jego poziom intelektualny nie pozwalał na kontynuację nauki w szkole integracyjnej.I wtedy zaczęły się schody. Wcześniej na terenie naszej gminy był zorganizowany dowóz dzieciaków niepełnosprawnych do szkoły, czyli wszystko było w porządku.Niestety do gimnazjum poza terenem naszej gminy trzeba było dowozić dzieci samemu. Jak to potrafi utrudnić życie zrozumie tylko ten kto się z tym musi zmierzyć.Dochodzi wtedy do sytuacji kiedy albo dzieciak pójdzie do szkoły i trzeba brać wolne w pracy,albo może będziemy trzymać go w domu.I taka sytuacja powtarzała się już od lat.Jako że nie lubię kiedy ktoś usilnie  utrudnia mi życie zaczęłam   starania o zorganizowanie dowozu dzieci do szkoły przez gminę Inni rodzice nie wierzyli w powodzenie ,bo jak mówili cały trud pójdzie na marne jak zwykle. Ale udało się od poniedzałku mamy zorganizowany przewóz ,pan burmistrz naszego miasteczka  dotrzymał danego słowa  .Naprawdę trzeba mu podziękować!!!!!!

środa, 6 kwietnia 2011

Uczciwo��

Obejrza�am dzi� kolejny ju� program interwencyjny m�wi�cy o tym jak zdrowy i �wiadomy tego co robi cz�owiek potrafi oszuka� drugiego cz�owieka .Jak pomy�l� �e kiedy� m�j syn b�dzie musia� radzi� sobie w tym bezwzgl�dnym �wiecie......Chcia�bym doczeka� czas�w kiedy norm� by�aby bezinteresowna dobro� ,uczciwo��pomoc s�abszym i niezaradnym �yciowo.A nie tak jak teraz du�o rozm�w ,a ma�o konkretnych dzia�a� .

wtorek, 5 kwietnia 2011

Smutek

Żegnaliśmy dziś niezbyt lubianą sąsiadkę.Ponieważ było to wczesnym popołudniem musiałm wziąść syna ze sobą.Już wcześniej prosiłam go, żeby się grzecznie zachowywał gdyż czasem ma różne pomysły i lubi zwracać na siebie uwagę otoczenia. Przez cały czas udało mu się i obyło się bez jakiś sensacji,ale po zakończeniu pogrzebu kiedy widział ,że ludzie zaczynają się rozchodzić odszedł trochę na bok i zaczął płakać, kiedy zapytałm go dlaczego ,odpowiedzał mi z takim żalem ,że" na pogrzebie trzeba popłakać , a nikt nie płacze".Faktycznie każdy tylko obserwował kto przyszedł ,jakie kwiaty przyniósł  ludzie rozglądali się wokół i chyba tylko mojemu dziecku było żal ,że ktoś odchodzi na zawsze.

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Pogoda

Dzisiaj rano budzę mojego dzieciaka do szkoły,a on mnie pyta po co. Lepiej siedzieć w domu albo pójdzie ze mną do ogródka ,pomoże mi, a szkoła może poczekać .Jakoś udał mi się go przekonać przecież wolne już za pięć dni.A swoją drogą czy ktoś ma dobry i skuteczny sposób na pozbycie się kreta z ogrodu bo po zimie to u mnie trawnik wygląda księżycowo same kratery i dziury.

sobota, 2 kwietnia 2011

Sprzątanie

Zastanawiam się nie raz jak to jest możliwe ,że chwilę  po tym jak posprzątam pokój mojego syna ,znów panuje tam okropny bałagan. Wygląda to tak jakby miał on jakiś przymus rozrzucania swoich rzeczy i różnych szpargałów.Wszędzie leżą ubrania, bajki ,gry i różne drobiazgi.Oczywiście wszystkie są potrzebne ,a żadna najdrobniejsza karteczka nie może być wyrzucona.A może ktoś zna dobrą metodę na to jak utrzymać porządek w pokoju takiego nastolatka?