poniedziałek, 27 czerwca 2011

....

 Jedziemy z moim synem na zajęcia w świetlicy i jak to zwykle cały czas mój dzieciak zadaje pytania.Z reguły są to nieistotne rzeczy,ale dziś spytał mnie czy daleko są Hawaje?Zaintrygowało mnie to więc spytałam ,o co chodzi?No Hawaje tam gdzie można pływać koło hotelu.No to mówię że daleko,a czy długo trzeba jechać?To mu mówię ,że tam to trzeba lecieć samolotem i to bardzo długo.Na to on mi mówi :bo wiesz mamo ja to chcę jechać na wakacje na Hawaje bo tam jest bardzo fajnie. Mówię mu,że na taką wyprawę potrzeba dużo pieniędzy,a niestety my tyle nie mamy trochę go to zasmuciło ,ale stwierdził,że zacznie odkładać do skarbonki i jak nazbiera to napewno pojedziemy na Hawaje.Super jest mieć marzenia nawet takie bardzo nierealne.A czemu nierealne? Bo żyjemy w pięknym kraju gdzie pracując uczciwie możemy tylko marzyć o dalekich podróżach i szczęście,że mamy telewizję to możemy zobaczyć na ekranie piękne zakątki na wszystkich kontynentach.Szkoda tylko ,że w lazurowej wodzie na ekranie nie da się popluskać.

środa, 22 czerwca 2011

Wakacje

Zaczęły się wakacje i wieczny problem jak doczekać do urlopu.Moje dziecko na razie ma jeszcze zorganizowany czas wolny ale tylko do dziesiątego lipca ,a co potem nie mam koncepcji przydałoby się wyjechać choć na parę dni,zmienić klimat no niestety dzieci opóźnione  umysłowo muszą wyjedżać na zorganizowane kolonie czy też obozy  tylko z opiekunem ,a skąd wziąść ten nieszczęsny urlop jak nie ma kto pracować.Ze starszymi zdrowymi dziećmi nie miałam takiego problemu.Okazuje się jak zwykle,że pieniądze to nie wszystko potrzebne jest jeszcze wolne.

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Dni miasta

Od jakiegoś czsu popularne są obchody dni miasta.Można wtedy z rodzinką iść na plac posłuchać pod chmurką jakiegoś zespołu muzycznego,spotkać znajomych,spróbować specjałów typu kiełbaski z grilla czy też szaszłyki,wypić zimne piwko .Dzieciaki szalały pod sceną przy popularnych piosenkach,a i co odważniejsi dorośli też ruszyli do tańca.I wszystko byłoby super gdyby organizatorzy zadbali o odpowiednią ilość koszy na odpadki ,których przy takich imprezach niestety jest ogromna ilość.Ponadto kiedy wszędzie straszą bakteriami i radzą myć ręce przed każdym posłkiem u nas nikt nie zadbał o to żeby można było to zrobić.Tylko tak myślę po co narzekać skoro wszyscy się dobrze bawili i nikt się nie pochorował,a może to my jesteśmy odporniejsi na ataki wszelkich paskudztw?I tylko ten niesmak kiedy po imprezie widać sterty walających się śmieci i utrzymujący się przez kilka dni specyficzny zapach.No cóż za rok znów impreza ,śmieci uprzątnięte trawnik zdąży zarosnąć i będzie fajnie.

piątek, 17 czerwca 2011

.....

Wycieczka po Krainie Sandomierskiej była organizowana przez fundację Brata Alberta a wspominam o tym dlatego ,że uczestnikami były osoby w różnym stopniu upośledzone umysłowo wraz z opiekunami.Można by pomyśleć ,że ludzie upośledzeni nie bardzo wiedzą co się wokół dzieje .To prawda ,że żyją we własnym dla nas niedostępnym świecie,ale podczas tego wyjazdu widziałam jak bardzo uważnie słuchają przewodników wycieczek ,jak potrafią spokojnie czekać na swoją kolej w oglądaniu eksponatów, nie było żadnego przepychania każdy cierpliwie czekał, a mam porównanie z zachowaniem zdrowych dzieciaków uczestniczących w innych wycieczkach organizowanych przeważnie przez szkoły.Kiedy dotarliśmy do hotelu na nocleg to też niestety można było porównać zachowanie gdyż były tam trzy zorganizowane grupy.Uczestnikom naszej wycieczki organizator tylko raz powiedział,że cisza nocna obowiązuje od godz.22,00 i nie było żadnych dyskusji nadeszła pora to w pokojach wyraźnie ucichło ,a zdrowe dzieciaki piętro wyżej prawie do północy goniły po korytarzu i przekrzykiwały się,odniosłam wrażenie ,że opiekunowie wogóle nie zwracali uwagi na niestosowne zachowanie swoich podopiecznych.

środa, 15 czerwca 2011

Po Krainie Sandomierskiej

Byliśmy na wycieczce po ziemi sandomierskiej zobaczyliśmy piękne uliczki w Sandomierzu pełne zieleni i ciekawą trasę podziemną opisującą dzieje miasta.Na terenie Zespołu Pałacowego w Kurozwękach było duże stado bizonów,a zwierzęta te robią wrażenie ,ale mojemu synowi bardziej do gustu przypadła ciekawego kształtu huba nadrzewna.A w  muzeum porcelany w Ćmielowie można zobaczyć porcelanowe cudeńka,a według opinii  mojego syna posiedzieć na takiej ławce to jest coś,choć wygląda raczej na niezbyt wygodną.Wspomnienia i zdjęcia mamy piękne i chętnie znowu tam byśmy się wybrali gdyby było troszkę bliżej.

piątek, 10 czerwca 2011

Rower

Piękna pogoda zachęca do przejażdżek rowerowych.Nie wiem jak to jest na terenie innych miasteczek ,ale u nas szlaki rowerowe często pokrywają się z drogami publicznymi.Mój syn coraz bardziej chce być samodzielny i wyrywa się do przodu bo ma wówczas poczucie ,że jedzie na rowerze sam.Niestety wczoraj niewiele brakowało do nieszczęścia ,jak nietrudno się domyśleć drogi są w fatalnym stanie dziur w asfalcie to tyle ,że trzeba poruszać się slalomem,a że było po deszczu to tym bardziej trzeba uważać.I właśnie kiedy mój dzieciak omijał kałużę z naprzeciwka nadjechał samochód,dzieciak zeskoczył z roweru a auto ominęło go niewielkim łukiem.Widziałam to z odległości paru metrów i wystraszyła mnie ta sytuacja ,dziecku nic się stało bo pochlapane spodnie się wypierze ,a mój syn tylko spytał czy widziałam jak uniknął samochodu.Niestety często kierowcy nie zastanawiają się nad tym ,że na mało używanych ulicach  porusza się wielu rowerzystów ,których reakcje są nieprzewidywalne, często są to dzieci czy też osoby w podeszłym wieku.A kiedy widzą zbliżający się z dużą prędkością nie są w stanie nic zrobić i o nieszczęście nietrudno.

wtorek, 7 czerwca 2011

Zarabianie

Czy nie drażnią was reklamowane możliwości wysokich zarobków przez internet.Z reguły opisane są sytuacje kiedy ktoś zupełnie bez możliwości zatrudnienia dostaje propozycję zarobku przez domowy system zarabiania,bo wynalazca tego systemu chciał podzielić się swoją tajemną wiedzą.I możemy pooglądać zadowolonych użytkowników którzy już też dobrze zarabiają nic nie robiąc.Prawda ,że fajnie, tylko szkoda że teraz wynalazca oferuje zakup "ostatnich" sztuk poradnika na różnych stronach internetowych.Nie są to zbyt wielkie koszty zakupu ,ale te wielkie sumy z zarobku w internecie ma tylko sprzedawca bo co tu ukrywać każdy chciałby zarabiać ,ale nia każdy wie że wszystkie te informacje z tego poradnika są za darmo w internecie- tylko bez bzdurnego zapewnienia o możliwości zarobku tych "wielkich" pieniędzy.Próbowałam umieścić komentarz wśród tych super zarabiających,ale zawsze dziwnym trafem coś go odrzuca.Na moim blogu może niewiele osób o tym się dowie ---ale lepiej się poczułam mogąc to opublikować.

sobota, 4 czerwca 2011

Wieczór marzeń

Skorzystaliśmy z możliwości wyjazdu na wieczór marzeń do Chorzowskiego ZOO. Było naprawdę świetnie ,wiele konkursów ,gier, pokazy strażackie i policyjne.Naprawdę jestem pod wrażeniem ,że są ludzie którym leży na sercu to żeby sprawić wiele radości dzieciakom.Mój  syn zaskoczył mnie tym ,że w doskonały  sposób radzi sobie z grami zręcznościowymi:podbijanie piłki do ping-ponga, rzuty piłką do kosza,a nawet skakanie na skakance.Możliwe ,że do działnia skusiły go możiwości wygrania nagród,ale przecież liczy się to że uczestniczył w zabawie.Bardzo podobało mu się to że razem ze strażakami wyjechał w koszu na drabinie na wysokość kilkunastu metrów,na co ja się nie odważyłam .Szkoda tylko, że większość zwierzaków był pozamykanych,bo jednak w ZOO chciałoby się zobaczyć z bliska dzikie zwierzęta.Namiastką dzikości był wąż któego na rękach nosiła opiekunka,a my mogliśmy sprawdzić,że nie jest ani oślizgły ani zimny i dumny paw spacerujący alejkami.