czwartek, 31 maja 2012

Okulista

Na początku lutego zarezerwowałam termin Patrykowi na kontrolę do okulisty.Czas szybko leci i kiedy miałam iść na wizytę to zadzwoniłam z zapytaniem czy się aby coś nie zmieniło bo u nas do okulisty trzeba przyjść wcześnie i zarezerwować sobie kolejkę. Kiedy w końcu udało mi się dodzwonić do ośrodka pani w recepcji oznajmiła mi że punkty z NFZ tu już wyszły i okulista nie przyjmuje. Na pytanie po co dają terminy skoro dostać się nie można usłyszałam, że co ja sobie myślę że za darmo nikt leczył nie będzie, a jak chcę za darmo to mogę próbować ustalić sobie termin w październiku.  A jak chcę wcześniej to mogę próbować pod numerem... w innej miejscowości- nawet dokładnie nie wiem gdzie tam jest ośrodek .Niestety  tam pewno też nie przyjmują ale kazali podawać im ten numer to podają.  Normalnie jakbym tam była to nie wiem jakby się to skończyło a tak to mi tylko słuchawkę odłożyła i po rozmowie.Ciekawi mnie czy wszędzie w taki sposób traktuje się osoby płacące ubezpieczenie zdrowotne i po kiego diabła je płacić skoro i tak muszę wybrać się do lekarza prywatnie? Naprawdę szczęście że moje dziecko nie potrzebuje zbyt wielu wizyt specjalistycznych bo przy puszczam że z moimi dochodami częściej do lekarzy chodzić nie można.

środa, 30 maja 2012

Dzień rodziny

To niesamowite jak ten czas szybko leci i jak nasze dzieci szybko rosną. Najbardziej widać to wtedy kiedy co jakiś czas spotykamy się na różnych uroczystościach szkolnych. W tym roku dla odmiany zamiast tradycyjnego Dnia Matki  kiedy przychodziły same mamy,organizowano dzień rodziny i przyszło dużo więcej rodziców. Jak zwykle dzieciaki pod opieką nauczycieli przygotowały piękne występy a przy niektórych piosenkach w ich wykonaniu aż łzy stawały w oczach a po części oficjalnej mogliśmy porozmawiać z innymi rodzicami bo tak naprawdę tylko rodzic dzieciaka z problemami zrozumie drugiego rodzica który też ma takiego dzieciaka. Bo tak naprawdę nas cieszą tak prozaiczne osiągnięcia wyczyny naszych dzieci, że  niektórych to zadziwia.

niedziela, 27 maja 2012

Autostop

Często jeżdżę samochodem na krótkich trasach do miast położonych w pobliżu naszego.Jedno z nich odwiedzam dość często bo mieszka tam moja rodzina. I tak się złożyło,że jak to u nas w pracy bywa został mi przerwany urlop i akurat wczoraj miałam dniówkę. Po pracy okazało się że całkiem zapomniałam kupić karmę dla naszego psiaka i musiałam jechać do sklepu pamiętając o tym, że w niedzielę będą sklepy zamknięte. Pomyślałam, że przy okazji podjadę od razu z prezentem do mamy i złożę życzenia. Po drodze na przystanku widzę że stoi kobieta i próbuje złapać okazję. Zrobiłam coś czego nigdy wcześniej nie robiłam wzięłam autostopowiczkę właściwie tylko dlatego że doskonale wiem że po dziewiętnastej nie ma nic w kierunku miasta. Potwierdziła moje przypuszczenia i wydawało się że jest wdzięczna za możliwość dojazdu. Jako że nie była rozmowna to usłyszałam tylko że stała już   od jakiegoś czasu i nic nie jedzie.Kiedy dojeżdżałyśmy to pytam gdzie chce wysiąść bo ja jadę do konkretnego sklepu i raczej nie będę kursować po mieście. Od powiedziała mi że chciałaby przesiąść się na autobus  i kiedy jej powiedziałam gdzie się w takim razie zatrzymam żeby miała blisko to najzwyczajniej w świecie od powiedziała mi że nie wie jak dojść. Kiedy  wytłumaczyłam gdzie ma iść i że to naprawdę blisko oraz że będzie musiała dość szybko wysiąść bo tutaj nie wolno stać to nawet nie usłyszałam podziękowania za podwóz. I znowu mi się przypomniało dlaczego nie biorę pasażerów nawet kiedy jadę sama .Po prostu nie lubię oburzonych niewdzięczników że nie na samo miejsce podwożę.

piątek, 18 maja 2012

Znowu zimno

Już było tak pięknie na ogródku zawiązały się owoce na drzewkach i krzewach. Przeszły dni zwane zimnymi ogrodnikami całkiem bez szkody i niestety natura pokazała co potrafi.Dzisiejszej nocy był miejscami taki mróz, że co wrażliwsze rośliny poległy i niestety jak już chyba od czterech lat znowu nie będzie włoskich orzechów bo całe drzewa sczerniały a i piękne jeszcze wczoraj krzaki winogron dzisiaj smutno zwisają z podpór. Przykre to  ale z pogodą się nie wygra a najbardziej drażni to, że teraz jest pięknie słonecznie i coraz cieplej. Ciężko jest patrzeć jak w ciągu jednej nocy psuje się część roślin które już nie zaowocują a tylko będą szpecić otoczenie.

środa, 16 maja 2012

Trening przed EURO



Jak widać na zdjęciach nasz psiak już całkiem doszedł do siebie po starciu z innym psem. Niestety nadal obszczekuje każdego napotkanego na spacerze psa a one nie pozostają mu dłużne i pozostaje ewakuacja na ręce. Teraz oszalał na punkcie piłki i goni z nią po całym domu. Chwilami wydaję się że treningi ma bardziej efektywne niż piłkarze.

wtorek, 15 maja 2012

Miejsce parkingowe

Pojechałam z Patrykiem na zakupy i jako że było to po południu to parking jak zwykle pełny samochodów. Niby jest wyznaczone miejsce parkingowe dla niepełno sprawnych ale jak żeby tam zaparkować to trzeba chyba rowerem przyjechać. Przecież powinny być jakieś parametry dotyczące wielkości takiego kawałka placu bo nie wystarczy tylko wjechać trzeba się jeszcze wydostać z samochodu. Jeśli ja mam problem z dzieckiem które jest chodzące to z wózkiem inwalidzkim nie ma mowy żeby na takim miejscu sobie poradzić. A od jakiegoś czasu przyglądam się miejscom parkingowym i widzę że to dotyczy nie tylko sklepu w naszym mieście.Kierowcy którzy nie korzystają z miejsc dla niepełno sprawnych jakoś idealnie parkują kilka cm od linii wyznaczonej jako koperta a żaden nawet nie spróbuje pomyśleć jak obok niego wstawić samochód bo przecież on nie stoi na kopercie.Trudno zmienić mentalność ludzką dopóki sami nie będą zmuszeni do szukania oznaczonych parkingów.

piątek, 11 maja 2012

Zaległy urlop

Po przepracowanej  nocy i próbie odespania która jak każdy pracujący na zmiany wie nie ma nic wspólnego z normalnym spaniem, dowiaduję się że w sejmie prze głosowano na tak ustawę wydłużającą wiek emerytalny. Czyli jak zwykle ludzie pracy zostali potraktowani jak zło konieczne  którym trzeba pokazać że mają prawo (nie zawsze) pracować z zarabianiem już gorzej.Co z tego że wydłużą wiek emerytalny skoro nasze zarobki są tak marne że to co odkładamy na składki emerytalne nie wystarczy na przeżycie nawet krótkiego czasu na emeryturze. Przy całym moim optymistycznym nastawieniu do życia dochodzę do wniosku że zamiast emerytur dla tych którym uda się dożyć, może zaczną proponować wyjazd do krajów gdzie eutanazja jest zgodna z prawem na życzenie i po problemie.Ale co się martwić do emerytury zostało prawie dwadzieścia lat przy przepracowanych do tej pory trzydziestu czterech.Na razie odpoczywam na zaległym urlopie.

poniedziałek, 7 maja 2012

Psy

Skończył się bardzo długi dla niektórych weekend,a mnie będzie się kojarzył z przykrym wspomnieniem cierpienia mojego psiaka. Kiedy się zrobiło ciepło to ludzie tłumnie wychodzą na spacery także z psami, które częściej niż na spacerze są zamknięte w kojcu. Przeważnie są to duże psy, a w związku z tym  że rzadko opuszczają swoje stałe miejsce są nieprzewidywalne. I właśnie taki duży wilczur wyrwał się właścicielce z rąk i biegał ze sznurem przy obroży po naszej spokojnej uliczce. Kiedy dzieciak zobaczy taką bestię to naturalne że chce się ukryć i właśnie w takiej sytuacji mój psiak, który oszczekiwał przez ogrodzenie tego dużego psa wybiegł przez uchyloną bramkę i swoją głupią mentalnością chciał przegonić intruza. Niestety wielki pies rzucił się na małego i za żadne skarby nie chciał puścić, zresztą jakoś nigdy nie słyszałam żeby obcy pies słuchał kogokolwiek oprócz właściciela, który wtedy nawet nie miał pojęcia gdzie jest jego pies. Skończyło się na tym że mój psiak poturbowany został uwolniony przez małżonka który na szczęście siłą odciągnął wilczura za sznur na którym właściciele go wyprowadzają. A gdyby go nie było w domu, albo gdyby pies chwycił biegające dziecko? Czy wtedy też właściciele tłumaczyliby się, że jest taki upał to chcieli psu ulżyć i wypuścili z kojca,żeby pobiegał. Kiedy ludzie dorosną do tego że nie każdy musi mieć dużego i silnego psa bo to same kłopoty i to niezależnie od tego jakiej jest rasy. Moim zdaniem nie umiesz upilnować psa to go nie kupuj a jak już masz takiego dużego psa to niestety trzeba go trzymać u siebie na podwórzu szczelnie ogrodzonym,żeby nie było możliwości ucieczki i biegania samopas .